Śmiech to zdrowie, ale wyśmiewanie się z chorób innych ludzi może być dla nich przykre. Taki wniosek płynie z reakcji pojawiających się po publikacji karykatury sugerującej, że tylko wariaci zagłosują na PIS. Z zamierzenia miało być śmiesznie, a wyszło nie do końca sympatycznie.

Osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup społecznych, które są w sposób szczególny narażonych na wykluczenie. Wśród nich osób niepełnosprawnych, w stosunkowo najgorszej sytuacji znajdują się osoby chorujące psychicznie, są one dla ogółu społeczeństwa ledwo tolerowane. Wiele osób pełnosprawnych nie chciałoby pracować lub mieszkać w pobliżu osób chorych, po części wynika to i z krzywdzących stereotypów, jak słusznie zauważył w swojej interwencji Rzecznik Praw Obywatelskich.


Trudno jednak zgodzić się, że powielanie krzywdzących stereotypów, które przez długie lata narosły wokół osób z niepełnosprawnością psychiczną, ma widoczny wpływ na ich sytuację społeczną, w tym i na rynku pracy. Niestety, tutaj problem jest o wiele głębszy, po części wynikły z przesłanek stereotypowych, a po części z kwestii natury ekonomicznej. Warto wspomnieć choćby o wydajności pracy, wzrostach płacy minimalnej, braku waloryzacji dofinansowań do zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Nie wdając się jednak w szczegółowe dywagacje nad zasadnością reakcji Rzecznika Praw Obywatelskich i wielu działaczy społecznych to osobiście zgadzam się z samym wystąpieniem, wszakże nie zgadzam się by poprawna politycznie nowomowa stała się istotą i celem samym w sobie, są bowiem o wiele ważniejsze problemy dla osób niepełnosprawnych od zwoływania konferencji i gruntownej analizy znaczeniowej słów: kaleka, niepełnosprawny, osoba z niepełnosprawnością.